 http://neelix.wrzuta.pl/film/0mamqtUxExv/kabaret_moralnego_niepokoju_-_tajniak A1: Ciotka Zuzanna zjadła szyszkę. A2: Jaką szyszkę? A1: Takie jest hasło. A2: Ha … Czyli to ty jesteś ten, Flamaster … Strasznie głupia ksywa … Jestem Próchnica. A1: A dlaczego mówią na Ciebie próchnica? A2: Co? (mówi te słowa prosto w twarz A1) A1: (wachluje się ręką rozpraszając brzydki zapach) Yyy, nic … wiesz co nie gniewaj się, ale jestem poszukiwany i będę się tak trochę maskował. (Zasłania twarz kołnierzem kurtki). Ale, przecież miałem się spotkać z glizdą. A2: Glizda już dawno gryzie glebę. A1: A co na to Gleba? A2: (patrzy znacząco na A1) A1: Ale to, ale to, kto go sprzątnął? A2: Odkurzacz.
A1: Odkurzacz sprzątnął Glizdę?! A2: No, tak po prostu. Ale posłuchaj, jest robota. Trzeba odbić Butelkę. A1: Nie no wiesz, co nie gniewaj się, ja już skończyłem z alkoholem. A co dzisiaj są może twoje imieniny? Dzisiaj jest Próchnicy? A2: (Łapie się za głowę i pochyla z rezygnacją) … (zaczyna mówić do A1) Butelka siedzi w więzieniu. A1: A to jest facet. Wiesz ja myślałem, że butelka, dudydudydyt (wykonuje gesty jak by pił z butelki). To tak, to jest facet, jasne. A2: Trzeba go odbić! A1: Hm, hm. Dobra. Wiesz co, ale, właśnie, Próchnica … ja bym chciał się z tego interesu wypisać. A2: Wypisać?! Wypisać?! Flamaster! Ty się nie możesz wypisać. A1: Faktycznie. A2: I przestań się mazać! … Posłuchaj, przeskoczycie przez mur więzienia, a stamtąd zabierze was Samolot. A1: Wiesz co, nie chcę się wtrącać w wasze plany, ale wystarczyłby samochód. A2: Samolot to ksywa kierowcy. A1: Aha, aha, bo myślałem, że to wiesz, ten ffffsiuuuu … aha. Czyli Samochód będzie siedział w samolocie … nie samolot będzie siedział w samochodzie. A2: To proste! A1: Dopytuję się, wiesz, żebym odwrotnie nie wsiadł … Ale to słuchaj, mam sam odbić tego butelkę? A2: Pójdą z Tobą: Szczeżuja, Rzeżucha, Żuchwa... A1: (zasłania twarz płaszczem) A2: Co się dzieje? A1: Mów, mów, mów … chyba ktoś tam mnie podgląda. A2: OK. … Żuchwa, Grąd, Łęg i Łom. A1: Łom? Nie znam łoma. A2: Łom to taki żelazny pręt. Do rozwalania kłódek. A1: Dobra, to jeszcze wezmę piłę, wrzucę ją do torby. A2: Piła jest strasznie gruby. Nie wiem jak chcesz 140 kilowego faceta wrzucić do torby. A1: Tak, a poza tym zapomniałem, że Torba wyjechał do Czech. … Nie wiesz co, Próchnica, strasznie cię przepraszam, ale czuję, że ten skok może nie wypalić. … Wiesz, po prostu zacznijmy jeszcze raz od nowa, przepraszam cię … ja jestem po prostu Jurek, Jerzy (wyciąga rękę na przywitanie), zacznijmy od tego, ja jestem Jerzy a ty? A2: (podaje mu rękę) Eustachy A1: Nie no przestań, ale mieliśmy naprawdę się … A2: Eustachy A1: Aha. Jurek – Eustachy. Przepraszam. Hm, dobrze, a dalej jak? A2: Przylepka Gryzipiórek. A1: To, to wiesz co, pozwól, że to zbiorę do kupy, czyli nazywasz się Eustachy Przylepka Gryzipiórek vel Próchnica. Można rzecz…. Dobrze, zagrajmy w otwarte karty, a ja nazywam się Jerzy, a dokładniej nadkomisarz Jerzy Czarnoziem A2: Glina! A1: Czarnoziem! … Aresztuję cię Przylepka! A2: Nie mów do mnie Przylepka, Flamaster! (krzyczy mu prosto w twarz) A1: A ty nie mów w moją stronę Próchnica! Aresztuje Cię … jest ktoś kto chce się z Tobą pilnie zobaczyć. A2: Kto?! A1: Mówimy na niego Pan Prokurator. Hhhh (szyderczy śmiech) A2: Hhhh (szyderczy śmiech) He He, a my po prostu Kaziu.
|