Występują Oficer, TW i Agent. (Wchodzi Oficer, trzyma w ręku aparat fotograficzny i mówi do niego) Oficer: Tu X-53, Tu X-53 na razie nie widzę nic podejrzanego. Odbiór. … Tu X-53, tu X-53, obstawić tylne wyjście. Odbiór. … Tu X-53, tu X-53, czy helikopter będzie gotowy do akcji? Odbiór. …. (Patrzy na aparat fotograficzny i sprawia wrażenie, że zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak). Tu X-53, tu X-53, przystępuję do akcji. Bez odbioru. (chowa aparat do kieszeni, przez moment nic się nie dzieje, po chwili wchodzi TW). TW: (wchodzi na palcach i staje obok Oficera) Psst. (Oficer nie reaguje, TW przechodzi z drugiej strony i mówi szeptem). Psst, hej ty tajniaku. Oficer: Jak pan tu wszedł?
TW: (Unosi okulary Oficera) Jesteś tam? To dobrze. … Jak to jak? Niepostrzeżenie. Oficer: To znaczy jak? TW: (wychodzi i wchodzi jeszcze raz) Tak. … Mam dla pana być może istotne informacje. Oficer: Jak bardzo istotne? TW: Na ucho. Oficer: Aha! Czyli donos! TW: (TW szepcze coś do ucha Oficera gestykulując trochę przy tym, wskazując osoby na sali etc.) To wszystko! Oficer: Co to miało być?! TW: No, tajna informacja. Oficer: Ale, ja nic nie zrozumiałem. TW: No bo ja tak mówiłem, że jakby ktoś podsłuchiwał, to żeby nie zrozumiał o co chodzi. Oficer: Ale ja też nie zrozumiałem. TW: Taki szyfr! Oficer: Panie, nie możemy tego w jakiś inny sposób załatwić? TW: (zastanawia się) Wiem, to ja na migi pokażę. Oficer: Haaa… kalambury (mówi z radością w głosie) [*** ten fragment można dostosować, pokazując to co może być śmieszne i znajome dla uczestników benefisu ***] TW: (zaczyna gestykulować, pokazuje dwa palce … jakby układał cegły … notuje … kreśli w powietrzu dom … pokazuje dwa kciuki … pokazuje jeden kciuk … pokazuje dwa kciuki … pokazuje jeden kciuk … telefonuje … uścisk rąk … koniec) Oficer: (żywiołowo odgaduje) dwa słowa! Cegła! Budować! Budynek! Notować! Nauka! Szkoła! Drugie słowo! Pierwsze słowo! Drugie słowo! OK! Rozmawiać! Telefonować! Telekomunikacja Polska! Porozumienie! Wszystko! [*** ten fragment można dostosować, pokazując to co może być śmieszne i znajome dla uczestników benefisu ***] Oficer: Nic nie zrozumiałem. TW: No bo ja tak pokazywałem, że jakby ktoś podglądał, to żeby nie zrozumiał o co chodzi. Oficer: Panie! A nie można inaczej? Pan napisze tą wiadomość i zaniesie na najbliższy komisariat. TW: A myśli Pan, że co? Przecież napisałem, zaniosłem … nie mogli się rozczytać. Oficer: Niech zgadnę dlaczego … TW: A no, bo ja tak napisałem, żeby jakby ktoś to przechwycił, to żeby nie mógł tego odczytać Oficer: Wynocha! Idź mi Pan stąd! Tylko niepostrzeżenie! Oficer: (wyjmuje z kieszeni papierosa i usiłuje go zapalić, ale jest tak zdenerwowany, że łamie kilka zapałek i dopiero za którymś razem mu się to udaje) Co za ludzie! Nawet najprostszej wiadomości nie umieją przekazać. Agent: (wchodzi na scenę) Pssst. Pssst. Panie Tajniaku. Oficer: Tak?! Agent: Mam dla Pana bardzo ważną informację. Oficer: No jak bardzo ważną?! Agent: Ta informacja może uratować Panu … życie. Oficer: Lepiej, żeby tak było. Agent: Palenie zabija! (wyciąga mu papierosa z ust i ucieka) Oficer: (biegnie za nim)