Sprzedawany stoi oparty o łopatę. Sprzedający robi różne wygibasy.
Wchodzi Kupujący.
S: Hello mister! Hello! Fine today! Specialy price for you! Only for you! Your lucky day today! Hello mister! Fine! OK! Very good! K: Człowieku, spokojnie. To nie jest egipska plaża, ja nie chcę nic kupić. To jest giełda pracy. S: No tak! K: Ta ... S: Polak?! K: Tak, Polak. S: No to się, dogadamy się, elegansio, dogadamy się, elegansio, dogadamy się. Pan szukasz roboty? pracownika? Co Pan szukasz? K: Proszę Pana, czy ja wyglśdam na takiego co szuka pracy? Tutaj rów chciałem wykopać, między lądowiskiem dla helikopterów a dwoma basenami z kaskadą. S: No to, no to nie mógł Pan lepiej trafić.